wtorek, 19 kwietnia 2011

Edek z krainy kredek

Edzio jest kotem... jest niepowtarzalny. Jego uroda zbija z nóg. Kształt głowy i skośne oczy sprawiają, że przypomina prawdziwe dzikiego kota... Widziałam go raz, ale wierzcie mi, wywarło ogromne wrażenie :D

25 marca 2011 roku trafił do nas z kolegą. Notatka z tego dnia wygląda tak W schronisku dla Bezdomnych Zwierząt pojawili się ludzie z dwoma domowymi kotami. Kotami nie ma w tej chwili kto się już zająć, ponieważ ich opiekunka trafiła do szpitala i najprawdopodobniej już z niego nie wyjdzie. Klatki niestety są przepełnione i miały one trafić do domu kota. Nie były to koty wychodzące więc istniała obawa, iż sobie nie poradzą. Przejęliśmy opiekę nad nimi. 

W efekcie trafiły do domu tymczasowego naszej wolontariuszki Magdy. Początki były bardzo trudne ze względu na jego stan zdrowia. Trwała dramatyczna walka o każdy dzień jego życia:

30.03.2011
Edziu zaczął odmawiać jedzenia. Z dnia na dzień coraz mniejsze ilości trafiały do jego organizmu. Dzisiaj udaliśmy się do pobliskiego gabinetu i okazało się, że kocur ma bolesność brzucha. Oraz wysoką gorączkę. Została pobrana krew do badania. Okazało się, że kocurek ma chorą trzustkę i wymaga specjalistycznej diety. Przez najbliższy okres będzie otrzymywał antybiotyk.


05.04.2011
Kocurek nadal odmawia jedzenia. Otrzymał dzisiaj witaminy oraz podskórną kroplówkę.

06.04.2011
Kocurek nadal nie ma ochoty na jakikolwiek pokarm. Otrzymał dzisiaj podskórnie kroplówkę.

07.04.2011
Edziu nadal nic nie je. Zostały wykonane testy na choroby zakaźne, na całe szczęście wszystkie wyszły negatywnie. Kocurek miał również USG, które nie wykazało niczego niepokojącego. Dzisiaj spędziliśmy 3 godziny na kroplówce dożylnej. Zostały podane witaminy oraz preparaty podnoszące odporność. Został podany również antybiotyk.

08.04.2011
Kolejne godziny upłynęły w gabinecie weterynaryjnym. Edek ma się coraz lepiej. Poprzedniego dnia polizał mokrą karmę a dzisiaj zjadł całą malutką puszkę. Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie Pani, która chciała pomóc mojej podopiecznej. Dostaliśmy zestaw różnorodnych saszetek i Edziu korzysta z tego przywileju. Kocurek otrzymał również pastę podnoszącą odporność, która niezwykle się jemu teraz przyda. Dziękuję serdecznie Pani Katarzynie za tą niezwykłą niespodziankę.

09.04.2011
Kroplówka jest kontynuowana. Edziu podjada minimalne porcje karmy.

10.04.2011
W ten niedzielny dzień również zawitaliśmy do gabinetu na odżywczego kotleta schabowego w formie kroplówki. Jego stan jest zadowalający, ale nie wystarczająco dobry abyśmy mogli odstawić kroplówki. W ciągu dnia domaga się wyjścia na zewnątrz. Jest kotem idealnym, który lubi przyjść się przytulić czy nawet pospać pod kołderką. 
Magda pisze o Edku tak: Z Edziem poznałam się w nieciekawych okolicznościach. Wraz z przybraną siostrą trafił za bramy schroniska. Z dnia na dzień stał się bezdomnym zwierzakiem. Trafił pod moją opiekę i zaczęliśmy nawzajem się poznawać. W bardzo krótkim czasie Edek skradł moje serce. Cudowny, łagodny i niezwykle zapatrzony w człowieka. Aż serce ściska, gdy pomyślę, iż miałby gdzieś tułać się po klatkach. Niestety przypuszczam, iż Edek nie był pod stałą opieką weterynarza. Okazało się, że kocurek ma chorą trzustkę i wymaga diety. Jego ciałko jest nieco za chude. . Nie wiem ile może mieć lat, cztery, pięć, siedem ….. Jedno jest pewne zęby, z którymi trafił do nas musiały zostać usunięte. Bez problemu radzi sobie z mokrą jak i suchą karmą. Przepiękna uroda dopełnia cudowny charakter. Szary pręgusek z przypalanymi czarnymi elementami a do tego rude przebłyski. Jego pyszczek jest trójkątny a oczy duże i zielone. Edziu od kilku dni poznaje przyrodę, która znajduje się na ogródku. W jego ciało wstąpiła nowa energia witalna. Odzyskał nadzieję na lepsze jutro. Poszukuję fajnego domu dla Edka, to naprawdę niezwykle sympatyczny kocurek. Dom, w którym będzie mógł na chwilę zaczerpnąć świeżego powietrza będzie spełnieniem marzeń.

Kontakt: Opiekunka Magdalena 510-244-149 adres e-mail: internet.toz@o2.pl bądź numer GG: 20231936
Wirtualny opiekun: Wirtualny opiekun poszukiwany. Edek otrzymuje teraz specjalistyczną karmę (Hills i/d) na problemy związane z trzustką. Za około miesiąc będziemy musieli wykonać kolejne badania krwi. Prosimy o wsparcie dla Edka.
Zaadoptuj mnie wirtualnie

środa, 13 kwietnia 2011

Dżina

Dżina jest średniej/dużej wielkości sunią. Trafiła do nas ze schroniska 11 kwietnia. Po śmierci swojego właściciela przekazano ją do schroniska, gdzie dopadła ją depresja. Przestała jeść i byłą coraz bardziej apatyczna. Nasi wolontariusze nie byli w stanie przejść obok jej nieszczęścia obojętnie i gdy tylko zwolniło się miejsce w naszym kojcu przyjęliśmy ją do naszego kojca. Teraz powoli dochodzi do siebie i zaczyna być wesołym, pełnym życia psem :)

W domu zachowuje czystość i może zamieszkać z drugim psem, suczką lub kotem. Zapraszamy każdego, kto może dać dom Dżinie nie bacząc na jej wiek i gabaryty, na wspólny spacer i do bliższego zapoznania się z tą niezwykle kochaną sunią.

W sprawie Dżiny można się kontaktować z naszym biurem (091)487-04-37 lub Renatą 607-701-117

Jeśli nie możesz jej przygarnąć na stałe a chciałbyś jej pomóc są dwie możliwości 
1. potrzebny jest dom tymczasowy lub
2. adopcja wirtualna Dżiny i przekazywanie co jakiś czas pewnej kwoty na jej konto. Zaadoptuj mnie wirtualnie

Lies die beschreibung des Tieres auf Deutsch: [CLICK]

wtorek, 12 kwietnia 2011

Chrup chrup Chrupek :D

Z radością donoszę, że 04.08.2011 Chrupek otrzymał Nowy Dom :D


W dniu wczorajszym trafił do nas biszkoptowy Chrupek. Piesek jest przesympatyczny i po wyczesaniu będzie może odrobinę przypominał golden retrivera ;) Chrupek wydaje się być przesympatycznym małym pieskiem. Myślę, że już niedługo będziemy mogli napisać coś więcej na jego temat. Obecnie wiemy tylko, że pobyt w schronisku niezbyt mu służył i że kuleje na tylną łapkę.


Chrupek przebywa obecnie w naszym kojcu. Może dasz mu szansę i przygarniesz go do siebie do momentu znalezienia mu nowego domu? A może to właśnie Ty go pokochasz?

niedziela, 10 kwietnia 2011

Lucy - szansa dla suni o tragicznej przeszłości

Pod koniec marca trafiła do nas w skrajnie złym stanie sunia. Dawno nie  widzieliśmy tak wystraszonego i wychudzonego psa. Gdziekolwiek kiedyś  mieszkała, dobrze że już tam nie jest. Pod czujną opieką lekarzy TOZ i  wolontariuszy dochodzi do siebie. Gdy przywieźliśmy ją do siedziby, wyglądała tak, jak na zdjęciach. Myślę, że nie wymagają one już żadnego komentarza.
Teraz o Lucy można powiedzieć nieco więcej. To ok. 3 letnia sunia o czarnym umaszczeniu  i wyjątkowo smutnych oczach. Mimo, że na pewno w życiu nie zaznała zbyt  wiele dobra, teraz daje nam się poznać jako pies bardzo kontaktowy,  przyjazny zarówno do psów jak i ludzi. Lucy uwielbia spacery oraz zabawy  z innymi psami, tymi z ludźmi też nie pogardzi. Obecnie przebywa w  kojcu przy siedzibie TOZ, gdzie stała się ulubienicą wolontariuszy. Lucy  to właściwie pies idealny, jednak dla aktywnych i cierpliwych  opiekunów, którzy zdają sobie sprawę z tego jaką odpowiedzialnością  wiąże się posiadanie psa. Sunia nie jest wymagająca - za 3 spacery  dziennie, pełną miskę i odrobinę czułości odda całą siebie, całe swoje  psie serducho. Cena za nie nie jest wygórowana. Miłości i wierności  przecież nie da się przecenić...
Jeśli nie możesz jej adoptować, to może będziesz mógł zapewnić jej dom tymczasowy?
W sprawie Lucy można się kontaktować z naszym biurem: (91)487-04-37  lub  607-701-117, tozszczecin@op.pl
Lies die beschreibung des Tieres auf Deutsch: click
Wirtualny opiekun: Lucy szuka wirtualnego opiekuna!

wtorek, 5 kwietnia 2011

Wielka PROŚBA o dom tymczasowy

 Ina dzisiaj (9 kwietnia 2011) znalazła dom :D:D prawdziwy DOM :D


Bardzo pilnie poszukujemy domu tymczasowego dla Iny. Biedactwo jest świetną, młodziutką sunią w typie asta. Jest niesamowicie delikatna. Jest uległa do człowieka i pragnie być blisko niego. 


Behawiorystka współpracująca z organizacją TTB Szczecin  i oceniająca Inę, napisała o niej tak:
"Suczka bardzo przyjazna, uległa do człowieka, pieszczoch, bardzo kontaktowa, fajnie reagująca na gesty, czytająca bardzo ładnie człowieka, jednocześnie sama wysyłająca bardzo konkretne i widoczne sygnały.

Wpatrzona w człowieka przy innym psie, lekko oszołomiona obcym psem z boku, czekająca na
reakcje jej człowieka. Stąd jeśli dom z psem, to u osoby która potrafi dobrze czytać sygnały wysyłane przez psa. Lepiej, żeby zamieszkała w domu bez innego psa, bo może pojawić się problem rywalizacji o człowieka i zasoby z nim związane.

Delikatna w kontaktach, nienachlana. Jak większość psów schroniskowych do małego remontu
szkoleniowego. Wbrew pozorom bardzo ładnie radząca sobie ze stresem, potrafi się odnaleźć w sytuacji. Praktycznie po 5 minutach była moja a ja jej . Ciężko na sercu było ja zostawić w boksie. I ja i Ina byłyśmy ogromnie zawiedzione."


Hasiorka bez imienia ma imię

Okazało się, że czekoladowa piękność reaguje na imię Czika. Dzisiaj ciąg dalszy zdjęć.


poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Hasiorka bez imienia

Dzisiaj pod naszą opiekę trafiła sunia bez imienia. Psica jest brązowo-czekoladowa sunią i w typie siberian husky. Jej tymczasowa opiekunka tak opisuje pierwsze wrażenia :)

"Jak na razie jest bardzo grzeczna spokojna i ma podrygi do zabawy. Daje się brać na ręce, grzecznie zniosła dwie kąpiele żeby wytępić smród :P Już jest czyściutka i pachnąca. Wyczesałam z niej już tonę sierści i widzę, że to jeszcze nie koniec."

Mamy nadzieję, że szybko znajdzie nowy, odpowiedzialny i kochający dom.

Fuss

Fuss to ok. 2 letni pies o rudym umaszczeniu z białymi znaczeniami i przenikającym, acz bardzo smutnym spojrzeniem. Kilkakrotnie był psim klientem schroniska, miał bowiem nieszczęście trafiać na nieodpowiednich ludzi.
Fuss jest psem całkowicie bezproblemowym, nie ma kłopotów z kontaktami z innymi psami, kotów tez nie traktuje jako przekąski. Podobnie jest z dziećmi – odpowiednio prowadzony mógłby z nimi zamieszkać. To psiak mieszkaniowy, problemów nie sprawia mu pozostawanie samemu pod nieobecność właściciela, sygnalizuje również potrzebę wyjścia na dwór. W nowym domu z pewnością stanie się królem kanapy, którą zagarnie w swoje władanie nocami i pod nieobecność właściciela.
Aktualnie Fuss przebywa w hoteliku dla psów, gdzie daje się poznać jako psi ideał. Rudy nie zawsze znaczy wredny – Fuss to wcielenie delikatności, wrażliwości i psiej elegancji. Do szczęścia brakuje mu już tylko człowieczych rak do głaskania i ludzkiego serca, które w tą wiosnę go pokocha już na zawsze.
Dasz mu szansę na szczęście?

Kontakt w sprawie adopcji
Danka 519-102-889, Marta 517-680-264, ttbszczecin@gmail.com


wtorek, 29 marca 2011

Nowe wieści o Rumianku

Rumianek mieszka sobie w domu tymczasowym. Czekamy wciąż na rodzinę, która zdecyduje się go przygarnąć i pokochać na dobre i złe :) A tym czasem zamieszczam krótki opis od opiekunki na temat tego przewspaniałego psa.
"Rumianek to złoty psiak, wiecznie uśmiechnięty. Zostaje sam po 9godzin i radzi sobie z tym. Jest bardzo kontaktowy, radosny. Wcina równo co mu ugotuję choć suchym tez nie gardzi.
Interesują go psy choć mniejsze próbuje zdominować... co nie spotyka się z aprobatą. Kotki go nie interesują, mija je obojętnie.
Umie sam się bawić piłeczką, supełkami, obgryza kijki, ale w tych zabawach jest samotnikiem. Nie podchodzi i nie chce bawić się z człowiekiem, tylko samodzielnie skacze, tańczy i tarza się z zabawką. W sumie pierwszy raz się z tym spotykam... bo większość zazwyczaj próbuje się narzucać. Cóż jeszcze...
Śmiało podchodzi do wyciągniętych rąk, w lesie czuje się wspaniale - to mega węszyciel-tropiciel :) nie wiem tylko jak z dziećmi, ale w piątek byłam z Rumianem u takiego 5latka i specjalnie nie interesował się dzieckiem. Choć widziałabym go bardziej w domu u dorosłych, energicznych ludzi albo w domu gdzie jest już duża młodzież. Dzieci bywają nieprzewidywalne... no cóż."

poniedziałek, 28 marca 2011

Olek i jego szansa :)

11 marca nasze wolontariuszki udały się do schroniska po konkretnego psa, jednak opiekunowie pomyłkowo przyprowadzili z boksu innego nieszczęśnika. Dziewczyny zdecydowały więc, że i on dostanie swoją szansę. Przedstawiam wobec tego Olka. Zdjęcie zostało zrobione w jego szczęśliwym dniu.


Teraz trochę cytatów na temat Olka.

"Olek był ze mną i moją koleżanką na dłuuugim spacerze po lesie :) Zabraliśmy go razem z Rupertem. Chłopaki od razu się zakumplowali. Olek ładnie chodzi na smyczy. Na początku trochę ciągnął, ale jak się zorientował, że idziemy dalej to od razu wrzucił na luz :) Co prawda kiedy coś go zainteresowało to potrafił pociągnąć, ale to normalka. Był trochę wystraszony nowymi miejscami i ludźmi, ale to pies zupełnie pozbawiony agresji. Bał się starszych mężczyzn, szczególnie gdy trzymali coś w ręce. Na widok uniesionego w mojej ręce kija - rzucałam Rupertowi - cały aż się skulił. Na szczęście Rupert ze swoją nonszlancką odwagą rozruszał chłopaka i na na koniec bawili się w przeciąganie patyczków :D Olek boi się dużych psów niezależnie od płci. Nie wykazuje wobec nich cienia agresji tylko się wycofuje z podkulonym ogonem. Jest bardzo ostrożny w stosunku do mijanych pobratymców i ludzi. Ciekawy, ale na początku trzyma dystans. W stosunku do nas był bardzo delikatny i łasy na głaskanie. Na koniec wytarzał się radośnie w trawie i pozwolił się drapać po brzuszku. Był niesłychanie cierpliwy wobec Ruperta. To cudowny psiak i zgadzam się z Pixią, że bardzo przypomina wyglądem Akrylka (...) Moja koleżanka była zachwycona Olkiem a jest początkującym Spacerowiczem. Moim zdaniem Olek powinien trafić do spokojnych ludzi, jeśli rodzina z dziećmi to starszymi."

"On się bardzo boi kijków, kiedy robiłam mu zdjęcia i chciałam go nimi zainteresować, schował się za nogi wolontariuszek. To przekochany pies, koty go nie interesują (sprawdzałam w sobotę na naszej Cleo - popatrzył i poszedł w drugą stronę). Rozdaje buziaki, tuli się, łasi jakby dziękował za to, że ktoś mu dał szansę na coś lepszego niż schronisko"
O Olku można by pisać długo i w samych superlatywach :)




Jeśli nie możesz zabrać Olka do siebie na stałe, to możesz stać się dla niego domem tymczasowym. Obecnie mieszka u nas w kojcu. Możesz też adoptować go wirtualnie, wystarczy wpłacić dowolną kwotę na jego utrzymanie.

Wirtualna adopcja Olka

środa, 2 marca 2011

Cody, szczeniak z białymi brwiami

Dzisiaj trafił do nas ze schroniska szczeniak mieszańca husky. Maluch jest niezwykle słodki i bardzo bystry a do tego miny robi bezcenne
Jak widać Cody uwielbia się bawić, co nie wyklucza chwil spokoju, a nawet zadumy :)

Cody trafił dzisiaj do domu tymczasowego naszej wolontariuszki. Już wkrótce będziemy mogli napisać więcej na jego temat.

____________________
19 marca Cody dostał nowe imię KAJKO i NOWY DOM. Huraaa :))))

Szansa dla Noe

23 grudnia zeszłego roku trafił do nas Noe. Męczył go przeraźliwy kaszel, wymioty, ponad to miał mnóstwo pogryzień na całym ciele. Nie radził sobie w schroniskowych warunkach. Okazało się, że bardzo cierpi także z innego powodu: przy oględzinach weterynaryjnych jamy ustnej stwierdzono całkowite wyłamanie prawego górnego kła, który trzymał się jedynie na płacie dziąsła. W naszej Lecznicy w całkowitym znieczuleniu usunięto wyłamany kieł. Noe szybko doszedł do siebie po zabiegu. 29 grudnia trafił do domu tymczasowego i wciąż czeka aż ktoś go pokocha i przygarnie.

Płeć: pies
Rasa: mieszaniec
Wielkość: średnia do kolan
Umaszczenie: jak widać
Wiek: 6 lat
Stan zdrowia: dobry
Kastracja / Sterylizacja: nie
Upodobania i nawyki: Noe ma za sobą nieciekawą przeszłość, odsiadywał wyrok za kratkami  w schronisku. Pogoda oraz warunki sprawiły, że pies był u kresu wytrzymałości sił fizycznych jak i psychicznych. Trafił pod naszą opiekę i zaczęliśmy proces rekonwalescencji. Trafił do domu tymczasowego Pani Ewy. Okazał się wspaniałym domownikiem, który za chwilę spędzoną u boku człowieka jest gotów oddać całego siebie. Noe lubi tych dużych jak i małych ludzi. Świetnie dogaduje się również z kotami czy królikami Jak to możliwe? Ten niezwykły przedstawiciel psiej rasy ma ugodowy i spokojny charakter. Jest idealnym kandydatem na psa rodzinnego. Gdy zostaje sam w domu najchętniej przesypia ten czas gdzieś na miękkim podłożu. W domu zachowuje się jakby go nie było: nie hałasuje, nie piszczy, nie niszczy. Noe lubi przechadzać się po okolicznym parku. Kroczy dumnie obok swojej tymczasowej opiekunki podziwiając codzienne piękno. Nasz podopieczny szuka domu, w którym nie zabraknie dla niego miłości. Ludzie kochający zwierzęta to wymarzeni kandydaci na nowych opiekunów.
Miejsce pobytu: dom tymczasowy
Uwagi: Oferta TOZ, dodano 26.12.2010 Aktualizacja 02.03.2011
Kontakt: Biuro TOZ: (91)487-04-37 lub Opiekunka Ewa 601 956 105 tozszczecin@op.pl
Lies die beschreibung des Tieres auf Deutsch: [CLICK]
Wirtualny opiekun: Noe ma chore serduszko i wymaga przyjmowania regularnie leków. Noe prosi o pomoc naszych wirtualnych przyjaciół o finansowe wsparcie na leki.
Zaadoptuj mnie wirtualnie

wtorek, 1 marca 2011

Rumianek

24 lutego trafiły do nas pod opiekę trzy psy ze schroniska. Między innymi Rumianek. Rumianek wygląda tak przed kąpielą:


A tak po kąpieli - już czysty i pachnący ;)


Nasza wolontariuszka Marta pisze o nim tak:  

"Rumian jest u mnie na tymczasie od soboty. Super puchata kulka szczęścia. Na razie jeszcze chudy ale kąpiel uniosła jego sierść więc z daleka nie wygląda na biedę. Tylko ta jego krzywo zrośnięta łapka przypomina pewnie nieciekawą przeszłość... Z prawej strony ciała na wysokości żeber ma tak jakby odstającą kość - jakby mu ktoś żebra przetrącił i jest to bardzo wyczuwalne przy głaskaniu... oh biedak"

Życzmy mu szybkiego dojścia do siebie i znalezienia wymarzonego stałego domu.