niedziela, 2 maja 2010

Inez, poschroniskowe początki prawie normalności

Fragmenty opowieści o Inez, z TOZowego forum, o codziennych wyprowadzaniach z kojca oraz o weekendowej obserwacji domowej :)

Kolejny spacer z Inez za mną. Jest świetna: usłuchana, reaguje na polecenia i na szarpnięcia smyczą. Bardzo się pilnuje. Wykazuje zachowania podobne do owczarków tj. zaganianie stada. Jest czujna i wystawia różne stwory. Bardzo kontaktowa - widać, że za ludzką uwagę jest gotowa zrobić prawie wszystko :) Na smyczy chodzi świetnie, nie ma problemów z przywołaniem jej. W stosunku do innych psów jest raczej ostrożna, a duże potrafi obszczekać, choć nie zauważyłam, żeby była w jakikolwiek sposób agresywna. Mieszałam jej ręką w misce z jedzeniem a ona cierpliwie stała i czekała aż się odsunę. Już się chyba nie boi hałasów, bo na przejściach między ulicami grzecznie czeka. Co prawda jak tramwaj zapiszczał obok niej to się przestraszyła, ale ja też :) Boi się natomiast, kiedy nagle dotykam ją w miejscu innym niż głowa, ale widzę poprawę. Już tak nie podskakuje z przerażeniem. Boi się też kiedy przesuwam nad nią rozwijaną smycz. Sama smycz nie jest straszna, ale to co trzymam w ręce jest. Za każdym razem sprawdza przestraszona co to i patrzy na mnie lekko przerażona. Na szczęście ufa mi na tyle, żeby podejść i dać się pogłaskać. W kojcu zachowuje się bardzo dobrze, mało hałasuje.
Im dłużej się ją obserwuję, tym mam większe wrażenie, że ona była kiedyś układana. A kiedy sobie kłusuje to wygląda jak prawdziwy owczarek :D Bardzo ją lubię. Spacer z nią to sama przyjemność
.

Inez w domu jest bardzo grzeczna i zupełnie niekłopotliwa. Wytrzymała całą noc bez budzenia mnie :) Generalnie widać, że ona swoje potrzeby załatwia tylko na dworze. Od razu po wyjściu na trawę. Ale to akurat luz. W nocy trochę sobie łaziła, ale bez budzenia kogokolwiek. Nie szczeka. Nawet jak inne psy szczekają. Daje radę i po schodach na 4 piętro i na dół. Nie żebrze przy stole, nie jest nachalna tylko bardzo, bardzo delikatna. Jak chce, żeby ją głaskać to przychodzi, kładzie pyszczek na ręce i ewentualnie liże. Kiedy mówię "dość" albo odsuwam rękę od razu przestaje i idzie się położyć. Chodzi za mną prawie cały czas, ale to akurat norma. Dzisiaj byliśmy na spacerze na poligonie: Ania, Gosia, Dekster, Inez i ja. Jazdę samochodem zniosła bezproblemowo. W samochodzie zachowuje się bardzo grzecznie. Kiedy podniosłam ją, żeby włożyć do bagażnika nie wydała żadnego dźwięku. Spuszczona ze smyczy pilnuje się i przybiega na zawołanie :D Na spacerach po osiedlu garnie się do ludzi i psiaków i tylko szuka miłego towarzystwa. Na początku trochę bała się mojego Marcina, ale potem już sama przychodziła, żeby ją pogłaskał. Jest bardzo usłuchana. Mam tylko problem z karmieniem jej, bo to niejadek. Z psiej karmy zje tylko trochę puszki - chrupki są be! Za to lubi kiełbasę, parówki i ser żółty. Reaguje na komendę siad, ale dopiero po chwili - trenujemy to, bo boi się podniesionej ręki kiedy próbuję przycisnąć do ziemi jej zadek. Ale postępy są. Jest niesłychanie spokojna i taka zrównoważona. Zachowuje się jak dama. Jestem pod wielkim wrażeniem. Kiedy się ją jeszcze wyczesze z filcu, to będzie piękna sunia, już teraz futro jej zaczyna błyszczeć.
 Cytaty za miku9

Muszę dodać od siebie, że nawet mój nadpobudliwy pies nie wytrącił jej z równowagi. Wcielenie spokoju z tej Inez. Myślę, że bez problemów nadawałaby się na "dopsienie".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz