Kolejny spacer z Inez za mną. Jest świetna: usłuchana, reaguje na polecenia i na szarpnięcia smyczą. Bardzo się pilnuje. Wykazuje zachowania podobne do owczarków tj. zaganianie stada. Jest czujna i wystawia różne stwory. Bardzo kontaktowa - widać, że za ludzką uwagę jest gotowa zrobić prawie wszystko
Na smyczy chodzi świetnie, nie ma problemów z przywołaniem jej. W stosunku do innych psów jest raczej ostrożna, a duże potrafi obszczekać, choć nie zauważyłam, żeby była w jakikolwiek sposób agresywna. Mieszałam jej ręką w misce z jedzeniem a ona cierpliwie stała i czekała aż się odsunę. Już się chyba nie boi hałasów, bo na przejściach między ulicami grzecznie czeka. Co prawda jak tramwaj zapiszczał obok niej to się przestraszyła, ale ja też
Boi się natomiast, kiedy nagle dotykam ją w miejscu innym niż głowa, ale widzę poprawę. Już tak nie podskakuje z przerażeniem. Boi się też kiedy przesuwam nad nią rozwijaną smycz. Sama smycz nie jest straszna, ale to co trzymam w ręce jest. Za każdym razem sprawdza przestraszona co to i patrzy na mnie lekko przerażona. Na szczęście ufa mi na tyle, żeby podejść i dać się pogłaskać. W kojcu zachowuje się bardzo dobrze, mało hałasuje.
Im dłużej się ją obserwuję, tym mam większe wrażenie, że ona była kiedyś układana. A kiedy sobie kłusuje to wygląda jak prawdziwy owczarek
Bardzo ją lubię. Spacer z nią to sama przyjemność.
Im dłużej się ją obserwuję, tym mam większe wrażenie, że ona była kiedyś układana. A kiedy sobie kłusuje to wygląda jak prawdziwy owczarek
Inez w domu jest bardzo grzeczna i zupełnie niekłopotliwa. Wytrzymała całą noc bez budzenia mnie
Generalnie widać, że ona swoje potrzeby załatwia tylko na dworze. Od razu po wyjściu na trawę. Ale to akurat luz. W nocy trochę sobie łaziła, ale bez budzenia kogokolwiek. Nie szczeka. Nawet jak inne psy szczekają. Daje radę i po schodach na 4 piętro i na dół. Nie żebrze przy stole, nie jest nachalna tylko bardzo, bardzo delikatna. Jak chce, żeby ją głaskać to przychodzi, kładzie pyszczek na ręce i ewentualnie liże. Kiedy mówię "dość" albo odsuwam rękę od razu przestaje i idzie się położyć. Chodzi za mną prawie cały czas, ale to akurat norma. Dzisiaj byliśmy na spacerze na poligonie: Ania, Gosia, Dekster, Inez i ja. Jazdę samochodem zniosła bezproblemowo. W samochodzie zachowuje się bardzo grzecznie. Kiedy podniosłam ją, żeby włożyć do bagażnika nie wydała żadnego dźwięku. Spuszczona ze smyczy pilnuje się i przybiega na zawołanie
Na spacerach po osiedlu garnie się do ludzi i psiaków i tylko szuka miłego towarzystwa. Na początku trochę bała się mojego Marcina, ale potem już sama przychodziła, żeby ją pogłaskał. Jest bardzo usłuchana. Mam tylko problem z karmieniem jej, bo to niejadek. Z psiej karmy zje tylko trochę puszki - chrupki są be! Za to lubi kiełbasę, parówki i ser żółty. Reaguje na komendę siad, ale dopiero po chwili - trenujemy to, bo boi się podniesionej ręki kiedy próbuję przycisnąć do ziemi jej zadek. Ale postępy są. Jest niesłychanie spokojna i taka zrównoważona. Zachowuje się jak dama. Jestem pod wielkim wrażeniem. Kiedy się ją jeszcze wyczesze z filcu, to będzie piękna sunia, już teraz futro jej zaczyna błyszczeć.
Cytaty za miku9
Muszę dodać od siebie, że nawet mój nadpobudliwy pies nie wytrącił jej z równowagi. Wcielenie spokoju z tej Inez. Myślę, że bez problemów nadawałaby się na "dopsienie".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz